Lifestyle & Fashion

Po prostu żyć

Życie różnie się układa. Człowiek raz jest tu, za chwilę tam. Raz na górze, raz na dole. Często wydaje się nudne i przewidywalne, a jednak zaskakuje. Jeden moment, jedna decyzja i bum! Jedna mała/duża zmiana… Od kilku miesięcy żyją na dwa światy, dwa kraje, dwa klimaty. Myślę, że fantastycznie się w tym odnajdują. W końcu […]

Życie różnie się układa. Człowiek raz jest tu, za chwilę tam. Raz na górze, raz na dole.
Często wydaje się nudne i przewidywalne, a jednak zaskakuje.
Jeden moment, jedna decyzja i bum! Jedna mała/duża zmiana…
Od kilku miesięcy żyją na dwa światy, dwa kraje, dwa klimaty. Myślę, że fantastycznie się w tym odnajdują. W końcu mają więcej czasu dla siebie i innych. Mają też czas na nowe plany, marzenia, pasje, znajomości. Oficjalnie można zazdrościć 😉 I podziwiać.

Na zdjęciach Maria w typowo polskiej scenerii. Jak zwykle ze szczęściem wymalowanym na twarzy 😉

zobacz wszystkie zdjęcia
Dodaj komentarz

Wielka moc

Były jaja, sos tatarski, szynka, biała kiełbasa, żurek, roladki, serniczek, mmmmmm Było słońce, energia, dobry humor i świetna zabawa w Śmingusa Dyngusa. Byli też goście z okazji 14 urodzin. Dużo ludzi, mnóstwo pyszności, setki rozmów i na serio nie wiem jak Ona to robi? Jakieś nadludzkie moce posiada. Na bank. Mnie trudno było ogarnąć dzieciaki, […]

Były jaja, sos tatarski, szynka, biała kiełbasa, żurek, roladki, serniczek, mmmmmm :-)
Było słońce, energia, dobry humor i świetna zabawa w Śmingusa Dyngusa.
Byli też goście z okazji 14 urodzin. Dużo ludzi, mnóstwo pyszności, setki rozmów i na serio nie wiem jak Ona to robi? Jakieś nadludzkie moce posiada. Na bank. Mnie trudno było ogarnąć dzieciaki, a Ona miała wszystko i wszystkich pod kontrolą. Z uśmiechem na twarzy. Mówi, że po porostu uwielbia gości.
Brawo Ona :-)

Sukienka i płaszcz – Colorat, Place of Art
Naszyjnik – Karina Królak

zobacz wszystkie zdjęcia
Komentarze (1 komentarz)
Dodaj komentarz

Dance ma sens :-)

Czas mamy mało rozrywkowy i w zasadzie liczba tanecznych imprez od kilku tygodniu jest u mnie równa zeru. Szkoda, bo już mnie trochę nosi. Tym bardziej, że każdy swój problem, czy chandrę muszę przetańczyć. Tak już mam Oczywiście pewnie mam tak po Mamie. Gdy była ze mną w ciąży, przetańczyła kilka wesel. Zaszczepiła we mnie […]

Czas mamy mało rozrywkowy i w zasadzie liczba tanecznych imprez od kilku tygodniu jest u mnie równa zeru. Szkoda, bo już mnie trochę nosi. Tym bardziej, że każdy swój problem, czy chandrę muszę przetańczyć. Tak już mam :-)
Oczywiście pewnie mam tak po Mamie. Gdy była ze mną w ciąży, przetańczyła kilka wesel. Zaszczepiła we mnie miłość do tańca i tej formy wyrażania siebie. Do 20-tego roku życia tańczyłam w kilku zespołach, kilka stylów i form tanecznych. Dzięki Niej byłam w stanie pogodzić szkołę z próbami i weekendowymi występami. Zawsze mnie wspierała i oczywiście najgłośniej biła brawo :-)
Raz się nawet zdarzyło, że wystąpiłyśmy razem na jednej scenie. Było to na letnich warsztatach Ewy Wycichowskiej. Pokaz przygotowany został przez niesamowitą, ponad 60-o letnią meksykańską tancerkę, która tłumaczyła nam, jak taniec pozytywnie oddziałuje na ciało i umysł. Poznałyśmy podstawy choreoterapii poprzez spontaniczne ruchy, co potwierdziło, że pierwotne pragnienie tańca wpływa na nas oczyszczająco. Czerpanie przyjemności z tańca jest dla nas naturalna.
Taniec, to siła, wyzwolenie, radość z bycia tu i teraz. Taniec zbliża ludzi, ale paradoksalnie powoduje również, że w żadnej innej sytuacji nie jesteś tak bardzo sam ze sobą. Wsłuchujesz się w siebie, muzykę, wprawiasz w spontaniczny ruch i bum! Festiwal uczuć, dźwięków i emocji :-)
Kurcze, mogłabym tak w nieskończoność :-)

Mama bez dwóch zdań jest zwierzęciem imprezowym. Może nie zabawia towarzystwa milionami anegdot i żartów, nie przepada za alkoholem, nie rozrabia. Mimo to, zawsze rozkręca imprezę i staje się królową parkietu :-) Bawi się do rana, a gdy dopadnie Ją kryzys, potrafi się zregenerować ucinając sobie półgodzinną drzemkę w trakcie imprezy (ha!).

Dzisiaj fotki z wyjścia na parapetówkę (dance free :-))
Sukienka i płaszcz – Galeria Ubioru Anna Korytowska
Buty – przywiezione z Hiszpanii
Bransoletka – Orska

zobacz wszystkie zdjęcia
Dodaj komentarz

Happy birthday !!!!

Oprócz oryginalnej fryzury, zamiłowania do kolorów, ciekawych butów i biżuterii, wyróżnia Ją jeszcze jedno. Data urodzenia! 29 lutego, to oczywiście wyjątkowa data. Co 4 lata Tata wyprawia Mamie huczną imprezę, zjeżdżają goście z całej Polski, rodzina i przyjaciele. W tym roku „niestety” są w Portugalii, więc imprezy nie będzie ;-( Myślę jednak, że nawet na […]

Oprócz oryginalnej fryzury, zamiłowania do kolorów, ciekawych butów i biżuterii, wyróżnia Ją jeszcze jedno. Data urodzenia! 29 lutego, to oczywiście wyjątkowa data. Co 4 lata Tata wyprawia Mamie huczną imprezę, zjeżdżają goście z całej Polski, rodzina i przyjaciele. W tym roku „niestety” są w Portugalii,
więc imprezy nie będzie ;-(
Myślę jednak, że nawet na wyjeździe Mama doświadczy jakiejś niespodzianki :-)
Wracając do wyjątkowości tej daty oraz osobowości mojej Mamy, to wyczytałam, że rzeczywiście coś jest na rzeczy.
Osoby urodzone 29 lutego cechują się silną intuicją. Moim zdaniem, to dzięki niej Mama podejmuje decyzje i to zawsze dobre! Kieruje się w życiu swoim wnętrzem i uczuciem, chociaż Jej zdolności analityczne i ostrożność w trudnych sytuacjach zawsze mi imponują.
Zazwyczaj są to osoby bardzo towarzyskie (oczywiście!), które muszą wręcz przebywać wśród ludzi :-) Są życzliwe i empatyczne, potrafią poświęcić swój czas i to, co mają, by pomóc potrzebującym. Mama nikomu nie odmawia swojego wsparcia, nawet gdy nie zostaje o nie poproszona. Po prostu serce na dłoni! Oczywiście nie raz już się sparzyła, ale to Jej nie zniechęca, ponieważ ignorancja jest sprzeczna z Jej zasadami, których nigdy nie łamie. Ponadto, jest bardzo, bardzo wyrozumiała. Każdemu daje drugą szansę. Nie raz trzecią i czwartą i kolejną… Niektórzy uważają, że to wada – naiwność, nadmierna wrażliwość. A może to wielka siła i wiara w ludzi? Po prostu :-)
Słyszałam też, że osoby z ostatniego dnia lutego nie narzekają na złe samopoczucie i zawsze dobrze
się czują. To chyba prawda, bo Mama ma jakąś kosmiczną moc. Regeneruje się szybciej niż ktokolwiek kogo znam, zaraża pozytywną energią i zaskakuje poczuciem humoru :-)
Jeszcze jedno! Bogata wyobraźnia. Tego argumentować chyba nie trzeba :-)

Mamo! Sto lat (x4 oczywiście)!!!!
Love You :-)

zobacz wszystkie zdjęcia
Komentarze (3 komentarze)
Dodaj komentarz

Taki dziś wiersz mi się napatoczył, to wrzucam… Świat jak mydlana bania, na słomce wisząc Bożej, drży, chwieje się i kłania, kręcąc się w barwach zorzy. Potrąciło o mą duszę ze siedmiobarwnym śmiechem, świat jak mydlana bania w złociste pióropusze, wydęta Bożym dechem. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska ***(Świat jak mydlana bania) Zdjęcia z wyprawy motocyklowej po Stanach […]

Taki dziś wiersz mi się napatoczył, to wrzucam…

Świat jak mydlana bania,
na słomce wisząc Bożej,
drży, chwieje się i kłania,
kręcąc się w barwach zorzy.

Potrąciło o mą duszę
ze siedmiobarwnym śmiechem,
świat jak mydlana bania
w złociste pióropusze,
wydęta Bożym dechem.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
***(Świat jak mydlana bania)

Zdjęcia z wyprawy motocyklowej po Stanach (2008)

zobacz wszystkie zdjęcia
Dodaj komentarz

Hiszpania 2014

Wakacjują sobie w Tajlandii. Trochę zwiedzali, trochę odpoczywali, a teraz tylko Mama odpoczywa, a Tata trenuje. Na bieżąco można śledzić ten wyjazd na FB. Po powrocie, na pewno podzielą swoimi wrażeniami i zdjęciami. Dzisiaj zdjęcia z innej wyprawy, do Hiszpanii. To był ich pierwszy wyjazd w tamte strony (wschodnie wybrzeże). Widać radość Mamy, która uwielbia […]

Wakacjują sobie w Tajlandii. Trochę zwiedzali, trochę odpoczywali, a teraz tylko Mama odpoczywa, a Tata trenuje. Na bieżąco można śledzić ten wyjazd na FB. Po powrocie, na pewno podzielą swoimi wrażeniami i zdjęciami.
Dzisiaj zdjęcia z innej wyprawy, do Hiszpanii. To był ich pierwszy wyjazd w tamte strony (wschodnie wybrzeże). Widać radość Mamy, która uwielbia te klimaty i świetnie się tam poczuła :-) Mimo, że nie byli w sezonie letnim, to Półwysep Iberyjski przyjął ich bardzo ciepło i serdecznie :-)
Mama prawie cała w stylizacjach od Place of Art oraz na początku swojej przygody z niebieskimi włosami. Enjoy!

zobacz wszystkie zdjęcia
Dodaj komentarz

Szybko, szybko, dziś szybko, bo nie mogę już wytrzymać 😉 Dotarło zamówienie i trzeba je pokazać światu! Od fantastycznej, ciepłej kobiety i artystki. Poznałam Ją na Hush Warsaw na początku grudnia. Karina Królak. Promienny uśmiech i dobre słowo dla każdego A jaka biżuteria! Fantastyczne kolory, pomysły, wykonanie. Od razu wiedziałam, że Mamie się spodoba. Sama […]

Szybko, szybko, dziś szybko, bo nie mogę już wytrzymać 😉

Dotarło zamówienie i trzeba je pokazać światu! Od fantastycznej, ciepłej kobiety i artystki.
Poznałam Ją na Hush Warsaw na początku grudnia. Karina Królak. Promienny uśmiech i dobre słowo dla każdego :-) A jaka biżuteria! Fantastyczne kolory, pomysły, wykonanie. Od razu wiedziałam, że Mamie się spodoba. Sama nie mogłam się zdecydować co wybrać. W końcu zabrałam ze sobą 2 pierścionki, jeden dla siebie, drugi dla Mamy. Miałam rację – zakochała się, tak jak ja :-)

Na zdjęciu widzicie efektowny naszyjnik, bransoletkę i pierścionek projektu Kariny Królak.

Pani Karina robi taką biżuterię na indywidualne zamówienie. Mówi, że musi najpierw poznać swoją klientkę, porozmawiać, poczuć. Wtedy dobiera kolory, opowiada, doradza. Ma wielką radość z tworzenia
i poznawania nowych ludzi. Wspaniale było Ją poznać!

Jej prace możecie zobaczyć na www.karinakrolak.com
oraz na FB https://www.facebook.com/Pracownia-nr13-160458134004699/timeline
i https://www.facebook.com/profile.php?id=100000124195510&fref=ts

Komentarze (1 komentarz)
Dodaj komentarz

Ma ma

Tuż przed Świętami wybrałam się do kina. Wyjście było bardzo spontaniczne, wahałam się czy nie obejrzeć Listów do M., jednak zwyciężyła miłość do Penelope Zaproponowałam Mamie, gdyż dawno nie byłyśmy razem. Czasem fajnie, że reklamy tak długo trwają, bo można się przynajmniej nagadać. Omówiłyśmy listy prezentów dla najbliższych, pośmiałyśmy się z dzieciaków. Nic nie wskazywało […]

Tuż przed Świętami wybrałam się do kina. Wyjście było bardzo spontaniczne, wahałam się czy nie obejrzeć Listów do M., jednak zwyciężyła miłość do Penelope :-) Zaproponowałam Mamie, gdyż dawno nie byłyśmy razem. Czasem fajnie, że reklamy tak długo trwają, bo można się przynajmniej nagadać. Omówiłyśmy listy prezentów dla najbliższych, pośmiałyśmy się z dzieciaków. Nic nie wskazywało na to, że za półtorej godziny będziemy dosłownie zaryczane. Tak, często płaczemy na filmach… Uważam, że to oczyszczające i potrzebne. Tak, czy inaczej, ten film porusza.
Temat dość ciężki, jak na okres przedświąteczny, czy tak w ogóle, ale naprawdę warto go obejrzeć. Młoda matka, którą porzuca facet, traci pracę i właśnie dowiaduje się o chorobie. Rak piersi. Przypadkowo poznaje mężczyznę, któremu również zawala się świat. W wypadku samochodowym traci córkę, a potem żonę. Prawdopodobnie nie ma siły dalej żyć, a tu Magda, która tak bardzo żyć chce. Dwoje ludzi, których połączyła magia życia. Pełna siły kobieta, Matka, daje nadzieję na dobre życie, mimo, że jej musi się zakończyć tak szybko. Z humorem walczy z chorobą i jej nawrotem. Nawet cieszy się, że po odjęciu piersi zrobi sobie nowy, większy biust! Poza tym, nawiązuje też fajną przyjaźń ze swoim ginekologiem :-)
Jest dobrą i mądrą Mamą dla kilkuletniego syna, który chce być piłkarzem. Gdy nieoczekiwanie zachodzi w drugą ciążę, z wielką determinacją walczy o każdy dzień, tydzień i miesiąc ciąży. Chyba tylko matka ma w sobie tyle siły i miłości, aby swoje życie oddać innym.
Chociaż Magda przegrywa swoją walkę z chorobą, to my dostajemy fajną, lekką lekcję prawdziwego życia. Znowu dowiadujemy się, że miłość, oddanie, ale i poczucie humoru, to dobre wskazówki, którymi powinniśmy się kierować, że dają szczęście. I chce się żyć jeszcze bardziej.

Trochę tu banału, dziwnych wizji, metafor, może i kiczu. Jest też dużo humoru, ciepła, ale i mocnych scen ukazujących efekty chemioterapii i mastektomii. To połączenie baśni, melodramatu i komedii romantycznej.

Piękny, prosty film. Piękna, wzruszająca historia. Piękna Penelopa Cruz. Mama.

(źródła zdjęć: hollywoodreporter.com; filmoznawcy.ug.edu.pl; flickeringmyth.com)

Dodaj komentarz

Ma na imię Maria i jest moją Mamą. Niezwykła, ciepła, jedyna w swoim rodzaju, ale zbyt skromna, żeby mówić i pisać o sobie. Spróbowała i mówi, że to nie dla Niej… Że ten komputer Ją wkurza, że nie ma tyle czasu, bo ciągle w rozjazdach… Poza tym nie lubi być w centrum uwagi, czuje się […]

Ma na imię Maria i jest moją Mamą. Niezwykła, ciepła, jedyna w swoim rodzaju, ale zbyt skromna,
żeby mówić i pisać o sobie. Spróbowała i mówi, że to nie dla Niej… Że ten komputer Ją wkurza, że nie ma tyle czasu, bo ciągle w rozjazdach… Poza tym nie lubi być w centrum uwagi, czuje się niezręcznie,
gdy słyszy komplementy. Ok, jest nieśmiała, ale z drugiej strony, bardzo odważna w modzie i wyrażaniu siebie. Zawsze szła swoją drogą, a nawet wyprzedzała trendy. Swój styl odnalazła bardzo szybko, jeszcze w liceum, szyjąc lub modyfikując inne ubrania. Jest oryginalna, kreatywna. Po prostu kocha modę!
Kocha też życie i ludzi, a oni kochają Ją. Dlatego pomyślałam, że poprowadzę tego bloga za Nią. I dla Niej.

Kiedy miałam kilkanaście lat, na jednej z lekcji angielskiego, poproszono nas o napisanie eseju na temat osoby, którą podziwiamy. Wybrałam swoją Mamę. W sumie to dziwne, bo właśnie byłam po dość burzliwym, choć krótkim okresie młodzieńczego buntu. Negowałam wszystko, co mówiła, nie słuchałam Jej rad, a przede wszystkim nie akceptowałam Jej podejścia do mody. Na szczęście szybko mi przeszło
i dlatego wspomniany esej napisałam o Niej. O Mamy sile, pracowitości, odwadze, oddaniu, empatii, optymizmie, szaleństwie i mądrości życia… Minęło sporo czasu, a ja nadal mam Ją za wzór. Tym bardziej, że też już jestem mamą i żoną… i niełatwo Jej dorównać… 😉

Teraz postanowiłam, że pochwalę się Nią na Jej własnym blogu. Chcę pokazać Jej podejście do mody, podróże, pasje, miłość do życia. Może będzie też o naszej relacji: co lubimy, w czym się różnimy, czego
się od siebie uczymy… Jeszcze nie wiem do końca co nas tu czeka, ale postaram się, żeby było ciekawie, kolorowo, inaczej 😉

Mama oczami córki.
Zapraszam,
A.

Komentarze (3 komentarze)
  • Droga A.
    Wzruszyłam się czytając to co napisałaś o swojej mamie. Mamie pewnie łezka w oku się zakręciła.Chciałabym kiedyś usłyszeć tyle pięknych słów od swojej córki.
    Muszę przyznać , że dla mnie Ty też byłaś zawsze bardzo odważna jeśli chodzi o modę i fryzury. I to pewnie w dużej mierze zasługa Twojej mamy.
    Pozdrawiam Cię gorąco i czekam na więcej.
    Kasia

    • Dzięki wielkie! Cały czas się zastanawiam skąd znasz moją Mamę… Coś mi tam świta, ale nie jestem pewna 😉 W każdym razie mam nadzieję, że zostaniesz tu z nami i że nadal będziesz tak aktywna! Pozdrawiam :-))))) A.

  • napiszę dzisiaj maila i dokładnie się przedstawię. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Sukienki sukienkami, ale spodnie na imprezę to też trafny wybór. Zwłaszcza w fajny print. Te, które mam na sobie, mają bardzo ciekawy, bo w afrykańskie, kolorowe maski. Do kompletu koszulowa bluzka. Całość bardzo efektowna, a co ważniejsze, bardzo wygodna 😉 Choć może nie wyglądają, ale buty również są bardzo wygodne. Na lekkim obcasie, z imitowaną […]

Sukienki sukienkami, ale spodnie na imprezę to też trafny wybór. Zwłaszcza w fajny print. Te, które mam na sobie, mają bardzo ciekawy, bo w afrykańskie, kolorowe maski. Do kompletu koszulowa bluzka.
Całość bardzo efektowna, a co ważniejsze, bardzo wygodna 😉
Choć może nie wyglądają, ale buty również są bardzo wygodne. Na lekkim obcasie, z imitowaną drewno podeszwą, lakierowane, czarne. Jedne z moich ulubionych!
Pokusiłam się również o żółtawo-musztardowy płaszcz – mam nadzieję, że Wam się podoba?

Komplet – Bimba Y Lola
Buty – Uterquë
Płaszcz – COS

zobacz wszystkie zdjęcia
Komentarze (2 komentarze)
Dodaj komentarz

Ostatnio było dużo czerni. Dziś trochę odmiany i koloru. Pierwsza stylizacja jest dość błyszcząca 😉 Dwuwarstwowa, przeźroczysta, fioletowo-złota, przykuwająca uwagę sukienka. Nie pamiętam gdzie ją kupiłam, więc niestety nie podam żadnej nazwy. W każdym razie, jest bardzo wygodna i spokojnie można ją nosić przez cały rok. Na sukienkę założyłam złoty płaszcz od Ani Korytowskiej – […]

Ostatnio było dużo czerni. Dziś trochę odmiany i koloru.
Pierwsza stylizacja jest dość błyszcząca 😉 Dwuwarstwowa, przeźroczysta, fioletowo-złota, przykuwająca uwagę sukienka. Nie pamiętam gdzie ją kupiłam, więc niestety nie podam żadnej nazwy.
W każdym razie, jest bardzo wygodna i spokojnie można ją nosić przez cały rok. Na sukienkę założyłam złoty płaszcz od Ani Korytowskiej – sami widzicie, że jest zjawiskowy! Zamiast typowych szpilek,
czy czółenek, zdecydowałam się na czarne kozaki za kolano, które nadają mocniejszego charakteru całej stylizacji.

Bardziej intensywne kolory i print, to sukienka z Place of Art. Dopasowany, krótki dół oraz szersza góra
z rękawami a la nietoperz jest bardzo kobieca, a do tego wygodna. Biżuteria również z butiku Place of Art. Buty – Zara.

Ostatnia stylizacja pochodzi w zasadzie w całości z atelier Ani Korytowskiej. Co prawda, są to rzeczy sprzed kilku lat, ale mają ponadczasowy charakter. W zasadzie, są tu moje ulubione kolory: fiolet i zieleń, chociaż w stonowanych odcieniach.Jestem wielką fanką spódniczek, są dla mnie jak druga skóra i często noszę je na co dzień, w zasadzie zamiast dżinsów. Ta na zdjęciach ma wszystko, co lubię: jest krótka,
„na zakładkę” i ma oryginalny malunek. Do tego luźny top, który często jest bazą do moich stylizacji.
Na wierzch założyłam zieloną bluzkę z ciekawymi guzikami. Złotawe buty przywiozłam z Hiszpanii. Biżuteria – Paweł Mądry. Na ostatnim zdjęciu widać też a la bolerko, które kupiłam ostatnio na WGO. Pikowane,
w kolorze zgniłej zieleni, które nadaje tej stylizacji trochę innego charakteru.

Mam nadzieję, że chociaż trochę zainspirowałam Was do modowych eksperymentów w tym karnawale. Bawcie się dobrze! 😉
Maria

zobacz wszystkie zdjęcia
Dodaj komentarz

W tym roku, karnawał jest, jak dla mnie ZA KRÓTKI! Uwielbiam się bawić i już w grudniu planuję swój kalendarz imprez. Oczywiście jedną z fajniejszych rzeczy, jest wymyślanie kreacji 😉 W tym poście chciałabym Was zainspirować, pokazując moje stylizacje na ten sezon. Dzisiejsza część dotyczy bardzo klasycznej i bezpiecznej czerni. Jednak za pomocą dodatków można […]

W tym roku, karnawał jest, jak dla mnie ZA KRÓTKI! Uwielbiam się bawić i już w grudniu planuję swój kalendarz imprez. Oczywiście jedną z fajniejszych rzeczy, jest wymyślanie kreacji 😉 W tym poście chciałabym Was zainspirować, pokazując moje stylizacje na ten sezon. Dzisiejsza część dotyczy bardzo klasycznej i bezpiecznej czerni. Jednak za pomocą dodatków można sprawić, że stylizacja nie będzie nudna i monotonna.

Pierwsza propozycja, to klasyczna „mała czarna” z ciekawym dodatkiem – białych sznurków. Sukienka oraz sznurki są autorstwa Anny Korytowskiej. Ania jest dla mnie prawdziwą artystką i już od wielu lat jestem jej fanką 😉 Znakami rozpoznawczymi jest wysoka jakość materiałów (naturalny jedwab), bardzo oryginalne kroje, bardzo wygodne. Jej projekty często są także sygnowane autorskimi malunkami. Idealne – jeszcze nigdy się nie zawiodłam!
Do wspomnianej sukienki, dobrałam buty z Zary (z doczepionymi przez mnie pomponami) oraz biżuterię z perłami, którą przywiozłam z Teneryfy.

Druga stylizacja, to również „mała czarna” projektu Ani Korytowskiej. Sukienka o kroju litery „A” ze sznureczkami u dołu. Na sukienkę założyłam króciutki, przeźroczysty top (również A. Korytowskiej). Jako, że jestem zmarzlakiem, to często wybieram długi rękaw 😉
Ponadto, przepiękna, wyjątkowa biżuteria autorstwa Pawła Mądrego (kolia i kolczyki), wykonana ręcznie z minerałów i srebra oksydowanego. Pana Pawła znam już jakiś czas, poznaliśmy się na Giełdzie Kamieni
i Minerałów w Poznaniu. Pierścionek natomiast jest projektu Olgi Chebet. Równie piękny i wyjątkowy.

Trzecia opcja, to sukienka z poprzedniej stylizacji, ale inne dodatki. Zamiast topu założyłam błyszczący czarno-złoty żakiet, ozdobny naszyjnik (POA), pierścionek z Chorwacji oraz czarne kozaki (Apia). Uzupełnieniem tej kreacji jest fantastyczny płaszcz z butiku Place of Art.

Zapraszam na kolejną część. Będzie trochę bardziej kolorowo 😉

zobacz wszystkie zdjęcia
Komentarze (2 komentarze)
Dodaj komentarz

Gala wręczenia nagród odbyła się 10 stycznia w Los Angeles. Najlepsi okazali się Leonardo DiCaprio, Jennifer Lawrence, Brie Larson, Taraji P. Henson, Lady Gaga, Sylvester Stallone i Matt Damon. Złote Globy, to nie tylko nagrody, ale również parada gwiazd i ich kreacji. W tym roku było odważnie i kolorowo, ale także klasycznie i bardzo seksownie, […]

Gala wręczenia nagród odbyła się 10 stycznia w Los Angeles. Najlepsi okazali się Leonardo DiCaprio, Jennifer Lawrence, Brie Larson, Taraji P. Henson, Lady Gaga, Sylvester Stallone i Matt Damon.
Złote Globy, to nie tylko nagrody, ale również parada gwiazd i ich kreacji. W tym roku było odważnie
i kolorowo, ale także klasycznie i bardzo seksownie, także w przypadku gwiazd 50 plus 😉
Oto moja lista najpiękniejszych stylizacji. Kolejność jest przypadkowa, gdyż nie jestem w stanie wybrać tej najpiękniejszej 😉

Kate Hudson w kreacji Michael’a Korsa. Długa spódnica i wąska opaska – top, w kolorze złoto-różowym, pięknie podkreśliła doskonałą figurę aktorki. Pozazdrościć!

Jennifer Lopez zaskoczyła wszystkich i założyła suknię, która tym razem więcej zasłania niż odsłania. Ponadto, duże wrażenie zrobił kolor sukni Giambattista Valli, który można określić jako
żółto-musztardowo-złoty.

Jennifer Lawrence troszkę zaryzykowała z kolorem, ale dla mnie na plus. Piękna, czerwona, z pęknięciami po bokach, odważna i zjawiskowa suknia od Diora!

Cate Blanchett wyróżniała się z tłumu przepiękną, stylową, bardzo oryginalną suknią od Givenchy.
Kolor blady róż, cieniowany, w stylu ombre. Odkryte plecy, zdobienia i frędzle… wow!

Julianne Moore błyszczała w kreacji od Toma Forda. Cudowne połączenie rudego koloru włosów
z atramentowym kolorem sukni. Duży plus za długi rękaw – aktorka wygląda dzięki niemu bardzo elegancko.

Suknię Jaimie Alexander wybrałam ze względu na piękne, głębokie, aczkolwiek ciemne kolory oraz print. Poza tym, jest jakby trochę ascetyczna i surowa. Projektant – Alexander Genny.

Jane Fonda – kobieta w bieli 😉 Ani kolor, ani duże fale na ramionach nie zaszkodziły wspaniałej, szczupłej sylwetce aktorki. Fantastyczna suknia Saint Laurent!

Caitriona Balfe wyglądała bardzo romantycznie w czarnej, trochę gotyckiej sukni Alexandra McQueen’a
i na pewno wyróżniała się na tle innych gwiazd.

Jeszcze jednym zaskoczeniem była suknia Olivii Palermo od Delpozo. Bardzo śmiała kreacja, gdyż odsłania nogi, a na czerwonym dywanie raczej nie nosi się krótkich kreacji 😉 Mnie bardzo podoba
się krój tej sukienki oraz zestawienie kolorów. Poza tym jest lekka i dziewczęca.

Na koniec Jamie Lee Curtis. Prawdopodobnie była jedyną nominowaną, która kupiła swoją suknię.
I to na wyprzedaży! Aktorka przyznała, że za późno zaczęła zastanawiać się nad kreacją. Suknię Oscara de la Renty zauważyła jakiś czas temu w butiku w Hollywood. Na szczęście rozmiar pasował idealnie,
a do tego była przeceniona o 50%! Podoba mi się kolorystyka i bardzo elegancki krój.

To tyle na dzisiaj. Każda z tych stylizacji jest wyjątkowa i chętnie bym w nich wystąpiła. Może kiedyś? 😉

Pozdrawiam,
Maria

Zdjęcia: vanityfair.com i NBC

zobacz wszystkie zdjęcia
Dodaj komentarz

Noworoczny koncert

Witajcie Zaraz po Nowym Roku byliśmy na koncercie świetnego muzyka Macieja Markiewicza. Super aranżacje, świetny klimat i towarzystwo. Tego wieczoru główne skrzypce w mojej stylizacji odegrał oryginalny naszyjnik projektu Marii Wilczewskiej. Uwielbiam wyjątkowe rzeczy, a ten naszyjnik po prostu skradł moje serce. Wypatrzyłam go na targach Mustache Yard Sale w Poznaniu. Doceniam pracę, serce i […]

Witajcie :-)
Zaraz po Nowym Roku byliśmy na koncercie świetnego muzyka Macieja Markiewicza. Super aranżacje, świetny klimat i towarzystwo. Tego wieczoru główne skrzypce w mojej stylizacji odegrał oryginalny naszyjnik projektu Marii Wilczewskiej. Uwielbiam wyjątkowe rzeczy, a ten naszyjnik po prostu skradł moje serce. Wypatrzyłam go na targach Mustache Yard Sale w Poznaniu. Doceniam pracę, serce i czas, jaki artysta wkłada w swoje projekty. Kolia jest zrobiona chyba z setki pięknych, kolorowych koralików. Wyróżnia się kolorem, rozmiarem i cukierkowym charakterem. Sami zobaczcie!

Poza tym miałam na sobie:
spódnica – Galeria Ubioru Anna Korytowska (tutaj)
koszula – Simple
żakiet – galeria na ul. Wielkiej w Poznaniu
buty – Hugo Boss
naszyjnik – Maria Wilczewska (tutaj)

zobacz wszystkie zdjęcia
Komentarze (2 komentarze)
Dodaj komentarz

Sylwester!

Dziś szybciutko, gdyż chcę tylko pokazać Wam moją kreację Sylwestrową. Jak wspominałam, impreza była wyjazdowa. Bawiliśmy się świetnie, mimo że muzyka nie spełniła naszych oczekiwań 😉 Najważniejsze, że towarzystwo było wyborowe!!! Na ten wieczór założyłam sukienkę Emporio Armani. Jest niezwykła, ze względu na krój i na materiał. Co prawda jest trochę ciężka, ale świetnie się […]

Dziś szybciutko, gdyż chcę tylko pokazać Wam moją kreację Sylwestrową.
Jak wspominałam, impreza była wyjazdowa. Bawiliśmy się świetnie, mimo że muzyka nie spełniła naszych oczekiwań 😉
Najważniejsze, że towarzystwo było wyborowe!!!
Na ten wieczór założyłam sukienkę Emporio Armani. Jest niezwykła, ze względu na krój i na materiał.
Co prawda jest trochę ciężka, ale świetnie się układa, tkanina jest mięsista, a faktura bardzo oryginalna.
Czułam się wyjątkowo :-)
Pod sukienkę założyłam przeźroczystą, „siateczkową” bluzkę. Do tego naszyjnik z wyprawy po RPA.
Całość dopełniają buty z Zary, do których doczepiłam pompony :-)

Maria
PS Pozdrowienia dla mojego osobistego fotografa 😉

zobacz wszystkie zdjęcia
Dodaj komentarz

Ciepło/zimno

Witajcie w Nowym Roku! Mam nadzieję, że w Sylwestra, tak jak ja, bawiliście się świetnie Dzisiaj dwie stylizacje. Pierwsza, to Świąteczny spacer po Starym Rynku w Poznaniu. Niesamowite, że jeszcze tydzień temu było 12 stopni na plusie! I piękne słońce Płaszcz, czapka, golf – Place of Art (Colorat) Torebka -Goshico Buty – Hugo Boss Okulary […]

Witajcie w Nowym Roku!
Mam nadzieję, że w Sylwestra, tak jak ja, bawiliście się świetnie :-)

Dzisiaj dwie stylizacje. Pierwsza, to Świąteczny spacer po Starym Rynku w Poznaniu. Niesamowite, że jeszcze tydzień temu było 12 stopni na plusie! I piękne słońce :-)
Płaszcz, czapka, golf – Place of Art (Colorat)
Torebka -Goshico
Buty – Hugo Boss
Okulary – Miu Miu

Druga stylizacja, to Noworoczny spacer nad jeziorem Chrzypskim. Minus 10 mrozu, lekki śnieg, ale super humor!
Oby Nowy Rok był jeszcze lepszy niż 2015. Dla mnie i dla Was :-)
Kurtka i spódnico-spodnie – Place of Art (Colorat)
Kołnierz – Zara
Czapka – Anna Korytowska
Buty – Venezia

Pozdrawiam gorąco!
Maria

zobacz wszystkie zdjęcia
Komentarze (2 komentarze)
  • Czy mogłabyś napisać jak sprawuje się ta torebka od Goshico? Przymierzam się do zakupu ze strony http://showroom.pl ale jeszcze nie znam nikogo, kto ją ma, a chciałabym najpierw usłyszeć opinie posiadacza tego cudeńka :-)

Dodaj komentarz

Pięknie było!

Cóż, Święta, to piękny czas, jednak mija bardzo szybko. Tym bardziej, jak ma się dużą rodzinę i każdemu chce się poświęcić chwilę. Jestem bardzo szczęśliwa, że tyle osób jest przy mnie. Mam komu gotować! Uwielbiam gości, wszelkie przygotowania, dekoracje, ten ruch, gwar. Oczywiście najwięcej radości sprawiają mi wnuki 😉 Z nimi wszystko jest piękniejsze! Jeszcze […]

Cóż, Święta, to piękny czas, jednak mija bardzo szybko. Tym bardziej, jak ma się dużą rodzinę i każdemu chce się poświęcić chwilę. Jestem bardzo szczęśliwa, że tyle osób jest przy mnie. Mam komu gotować! Uwielbiam gości, wszelkie przygotowania, dekoracje, ten ruch, gwar. Oczywiście najwięcej radości sprawiają mi wnuki 😉 Z nimi wszystko jest piękniejsze!
Jeszcze raz życzę Wam wszystkiego, co najlepsze 😉

zobacz wszystkie zdjęcia
Dodaj komentarz

¡Hola!

Oto ciąg dalszy moich podróży W tym roku dwukrotnie odwiedziliśmy Hiszpanię. Wraz z mężem rozpoczęliśmy pewien projekt, który wymaga od czasu do czasu naszej obecności. W każdym razie, zwiedziliśmy Gibraltar, Granadę i Malagę o dwóch porach roku – wiosną i jesienią. Słońce było oczywiście nieodzownym elementem naszych wycieczek, jednak temperatura nie była aż tak wysoka. […]

Oto ciąg dalszy moich podróży :-) W tym roku dwukrotnie odwiedziliśmy Hiszpanię. Wraz z mężem rozpoczęliśmy pewien projekt, który wymaga od czasu do czasu naszej obecności. W każdym razie, zwiedziliśmy Gibraltar, Granadę i Malagę
o dwóch porach roku – wiosną i jesienią. Słońce było oczywiście nieodzownym elementem naszych wycieczek, jednak temperatura nie była aż tak wysoka. W sam raz na delektowanie się krajobrazem, jedzeniem, kulturą i własnym towarzystwem:-) Muszę Wam wyznać, że uwielbiam podróżowanie z moim mężem. Karol jest świetnym organizatorem, ma super orientację w terenie (w przeciwieństwie do mnie!) i ma w sobie dużo spokoju. Wyjazdy z Nim są więc na pełnym luzie, bo o nic nie muszę się martwić 😉

Dziś dużo zdjęć. Na początek niesamowita Skała Gibraltarska. Widok zapierający dech w piersi, zarówno z dołu, jak i z góry. Woda, port, cały krajobraz! Sami zobaczcie :-)
Moja stylizacja: sukienka, torba i kurtka z Place of Art (Colorat), legginsy – Calzedonia, okulary Ray-Ban, złote buty – Big Star, różowy sweterek i pomarańczowe spodnie – H&M.

Następny punkt wycieczki, to Granada i najpiękniejszy zabytek, jaki widziałam. Alhambra, to symbol muzułmańskiego raju, szczęścia i piękna. W tym pałacu, czułam się jak w bajce. Położony na wzgórzu, nad doliną rzeki Darro, pełen zieleni i architektonicznych perełek. Największe wrażenie wywołała na mnie przepiękna roślinność, fontanny i malowane sztukaterie. Cudo!
Na zdjęciach możecie zobaczyć inną sukienkę (również POA, Colorat) oraz czarne buty Trippen.

Z Granady pojechaliśmy do malowniczej Malagi i tutaj zakończyliśmy swoją podróż po pięknej Andaluzji…
Outfit podobny do reszty, tylko ze spodniami Pepe Jeans.

Jak łatwo zauważyć, wszystkie stylizacje są bardzo podobne. To mój trik na wyjazdy. Zabieram mało rzeczy, zmieniam tylko jedną lub dwie części garderoby, a wszystko do siebie pasuje.
Hiszpania wywołuje we mnie same pozytywne emocje. Uwielbiam słońce! Nawet w nadmiarze jest dla mnie jak „dopalacz” 😉 Kultura hiszpańska, a przede wszystkim flamenco, które trenowałam przez kilka lat, jest mi bardzo bliskie. Każdy mój pobyt w tym kraju, musi mieć w programie koncert lub pokaz tańca. To po prostu moja druga natura! Hiszpania, to także niesamowite jedzenie. Sałaty, owoce i frutti di mare, to dla mnie najlepsza kuchnia!
Cóż, pozostaje mi tylko czekać na kolejną wyprawę, a to już w styczniu :-)

zobacz wszystkie zdjęcia

Nie można dodawać komentarzy

Szaro, buro, deszczowo… brrrr! Na szczęście mam jeszcze w pamięci tę ostatnią, słoneczną niedzielę sprzed prawie dwóch tygodni Poza tym, raczej nie należę do meteopatów. Nie narzekam na pogodę, bo zdążyłam się przyzwyczaić do naszego klimatu, w końcu mamy tak co roku! Chyba jestem urodzoną optymistką i raczej szukam pozytywów każdego, nawet najbardziej szarego dnia. […]

Szaro, buro, deszczowo… brrrr! Na szczęście mam jeszcze w pamięci tę ostatnią, słoneczną niedzielę sprzed prawie dwóch tygodni :-) Poza tym, raczej nie należę do meteopatów. Nie narzekam na pogodę, bo zdążyłam się przyzwyczaić do naszego klimatu, w końcu mamy tak co roku! Chyba jestem urodzoną optymistką i raczej szukam pozytywów każdego, nawet najbardziej szarego dnia. Dodatkowo, potrafię kumulować pozytywną energię, jaką czerpię od bliskich!
Na dzisiejszych fotkach, stylizacja bardzo spontaniczna i kolorowa oczywiście!

Sweter – zrobiony przeze mnie
Spódniczka – kupiona w butiku na Starym Rynku w Poznaniu
Płaszcz – MixerFashion
Buty – BIMBA Y LOLA
Pierścionek – Fruit Bijoux
Okulary – Zara

Miłego dnia!

zobacz wszystkie zdjęcia
Komentarze (2 komentarze)
Dodaj komentarz

Co z tą zimą…?

Mimo pięknego, jesiennego słońca i miłej temperatury, zima chyba w końcu przyjdzie Dlatego dziś, chciałam Wam pokazać kilka moich stylizacji na chłodne dni z poprzedniego sezonu. Pierwsza propozycja, to mój ulubiony kolorowy płaszcz. Jest wełniany, ale nie za ciepły. Często noszę go jako sweter. Upolowałam go w Gdańsku, w butiku Place of Art. Wyjątkowy! Stylizacji […]

Mimo pięknego, jesiennego słońca i miłej temperatury, zima chyba w końcu przyjdzie :-) Dlatego dziś, chciałam Wam pokazać kilka moich stylizacji na chłodne dni z poprzedniego sezonu.

Pierwsza propozycja, to mój ulubiony kolorowy płaszcz. Jest wełniany, ale nie za ciepły. Często noszę go jako sweter. Upolowałam go w Gdańsku, w butiku Place of Art. Wyjątkowy! Stylizacji dopełnia mała niebieska torebka, którą wyszukałam w małym sklepiku na Starym Rynku w Poznaniu oraz wygodne buty (Trippen).

Kolejny zestaw, to szary kożuszek z Berry Baker. Powiem szczerze, że bardzo lubię ten typ garderoby. Kożuch nie tylko kojarzy mi się z czasami szkolnymi, ale również z bardzo ciepłym i wytwornym okryciem. Ponadto, myślę, że jest ponadczasowy. Szary, to dobra baza do kolorowych dodatków. Tym razem miałam na sobie niebieską czapkę z błyszczącą nitką, kolorowy komin oraz torbę z Place of Art. Na jednym ze zdjęć, widać również czapkę w kolorowe pasy, którą zrobiłam sama. Czarne buty – Venezia.

Ostatnia opcja na dzisiaj, to beżowa, puchowa kurtka z Mango. Oczywiście bardzo ciepła i wygodna. Często zakładam do niej „włochatą” etolę z Zary, aby trochę przełamać sportowy charakter kurtki. Do tego szara czapka zrobiona przeze mnie, rękawiczki z motywem zwierzęcym (no name) oraz cieplutkie buty firmy Bronx.

W tegorocznym sezonie też mam kilka ciekawych pozycji, które na pewno Wam zaprezentuję. Tymczasem trzymajcie się ciepło!

zobacz wszystkie zdjęcia
Komentarze (4 komentarze)
  • Płaszcz jest naprawdę wyjątkowy! Trafiłam na Pani bloga z polecenia i widzę, że zagosczę tu na stałe! czekam na kolejne wpisy i pozdrawiam! :)

  • Pani Mario. Od lat podziwiam Pani stylizacje, gdyż pochodzę z tej samej miejscowości i często spotykałam Panią w różnych miejscach, a przecież nie sposób przejść obok Pani obojętnie. Jest Pani wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Uwielbiam Pani fantazję, luz i koloryt, a zazdroszczę odwagi. Dla mnie zawsze będzie Pani wolnym, radosnym i barwnym ptakiem. Pozdrawiam serdecznie

    • Ojej… dziękuję bardzo! Tyle komplementów… :-) Mam nadzieję, że chociaż trochę zainspiruję Panią do odważniejszych stylizacji. Moda, to zabawa! Pozdrawiam i do zobaczenia:-)

Dodaj komentarz